Która marka jest najlepsza?
Pytanie, które budzi najsilniejsze emocje. Emocje są szczególnie silne gdy spotkamy się z konserwatywnym wyznawcą wybranej marki. Tu do głosu dochodzi najczęsciej jego gust i subiektywna opinia. Dyskutować o gustach jak wiadomo się nie da, ale odkrycie rąbka tajemnicy o rynku notebooków może rozwiać trochę ideologiczną mgłę, która owiewa niektóre znane marki.
Która zatem marka jest najlepsza? Nie ma to większego znaczenia! Walka między konkurentami na rynku notebooków ogranicza się dzisiaj głównie do walki o najniższą cene oferowanego towaru i celność schlebiania naszym gustom. Technologie używane w konstruowaniu komputerów przenośnych są dla wszystkich marek wspólne, przynajmniej w obrębie jednej "półki cenowej". Nie jest to tajemnicą, że notebooki droższe będą wyposażone w wydajniejsze twarde dyski, matryce, procesory czy karty graficzne. Zapewne w tym momencie pojawią się głosy przeciwników o różnicach np. w jakości i wykonaniu notebooków określonych marek. By nie było nieporozumień, należy tu jednak wyraźnie zaznaczyć, że producent notebooka to nie to samo co jego marka. Uzasadnieniem wyboru konkretnej marki powinna być jakość obsługi gwarancyjnej i pogwarancyjnej i nasz zmysł estetyki.
Największymi producentami notebooków są: Compal, Quanta Computer, Mitac, Foxconn, Asus, Wistron, Clevo, Inventec, LG, Uniwill, Arima, FIC. Niewiele znanych marek, prawda?
To oni, czyli producenci kontraktowi, tworzący w oparciu o własne projekty (Original Design Manufacturer) podpisują kontrakty na produkcję notebooków z firmami OEM (Original Equipment Manufacturer). Firmy kupują notebooki i znakują je własnym logiem oraz często zlecają indywidualną stylistykę. Robią tak prawie wszytkie najbardziej rozpoznawalne marki, np. Toshiba, Acer, Dell, Fujitsu Siemens, Aristo, Gericom czy HP.
Co to oznacza? Marki, które znamy to głownie ideologia i znak towarowy przypisany produktom innych producentów. Wobec powyższego, dyskusje o marce w kontekście np. jakości, nie ma większego sensu, co innego jeśli rozmawiamy o producentach. Ale to temat na całkiem inny arykuł.

Jeśli jesteśmy zwolennikami danej marki, to i tak próżny jest trud sprzedawcy próbującego wybrać dla nas komputer, bo ten wybór już się w naszych głowach dokonał. Nie bez przyczyny pompowane są w promocję znaku handlowego wielkie pieniądze. Właściciele danej marki mają nas, zwolenników ich estetyki i ideologii, przywiązać do siebie i utrwalić swój obraz w głowach. Jest to tak skuteczne, że często sami sprzedawcy nie wiedzą że dany "producent" nigdy nie wyprodukował sam żadnego notebooka, tym bardziej nie dowie się o tym bombardowany reklamami nieświadomy nabywca.
Pamiętajmy, że najlepsza marka to taka, która się nam podoba. Brzmi to jak okropny frazes ale wybierając komputer przenośny w sprzeczności z naszym emocjonalnym wyborem możemy w przypadku jakichkolwiek z nim problemów twierdzić, że to wina źle wybranej od początku marki. Natomiast markę, którą zawsze gloryfikowaliśmy będziemy mogli wytłumaczyć zwykłym pechem w przypadku jakiejś usterki. Nie popsujemy sobie tak własnego samopoczucia i bedziemy mogli potem się cieszyć naprawionym notebookiem bez pamięci o wymuszonej przerwie w eksploatacji.
Niektórzy potraktują to jako poradę z "przymrużeniem oka" ale taki sposób wybierania naszego narzędzia pracy jest nadal najpopularniejszy. Subiektywny, emocjonalny, przez pryzmat utrwalonej w nas opinii o marce. Bo skoro zawiedliśmy się na konretnym modelu notebooka to na pewno następca czy inny model tej samej marki tez będzie się kiepsko sprawował. Tak buduja się stereotypy.
Najistotniejsze różnice między markami notebooków są zazwyczaj odpychane na trzeci plan. Nikt przecież nie będzie wspominał w ulotce czy przy sprzedaży nowego, drogiego komputera o serwisie czy długości gwarancji. To takie niestosowne. A to właśnie te elementy pokazują na ile producent szanuje swoich klientów gwarantując im pisemnie długą bezawaryjną pracę a w razie konieczności oferując na lokalnym rynku sprawnie i szybko działające zaplecze serwisowe.
Pamiętajmy, by logo, które jest nam znane, nie znieczuliło nas i nie przytępiło nam umiejętności relanej oceny wartości komputera.
Doskonałym przykładem niech będzie prawie każda ulotka reklamująca notebooka danej firmy. Na pierszym planie wyeksponowane są "suche" dane techniczne. Dowiemy się jaki posiada dysk twardy, procesor, pamięć. Często te parametry są jedynym punktem zaczepienia i kryterium wyboru dla osób nie potrafiących się odnaleźć w zawiłościach technicznych dzisiejszych komputerów. Nie dowiemy się z niej o tym, czym nie warto się chwalić. O rodzaju chipsetu, pojemnosci baterii, długości gwarancji, rodzaju matrycy (ekranu) itd.
Pytajmy wiec sprzedawcę o wszystko to czego nie ma na ulotce, nie zważając na argumety o wielkości marki.



